sobota, 9 marca 2013

Po pięćdziesiątce

Po pięćdziesiątce człowiek robi się mądrzejszy. Zdaje się więcej wiedzieć o świecie. Bogate doświadczenie wynagradza mu nie tą już bystrość, co dawniej.
Z drugiej strony może pozwolić sobie na więcej błędów interpunkcyjnych. Niech redakcja ma co robić.
Po pięćdziesiątce człowiek więcej myśli, mniej może, ale może to i lepiej. Nabiera dystansu do innych i przekonania o słuszności własnych słów. Obrasta w piórka. Zna się na rzeczy. Wie, co w trawie piszczy. Choć często piszczy mu w stawach. Czupryna, kiedyś czarna jak grzywa mustanga teraz prószy się szlachetną siwizną.
Człowiek po pięćdziesiątce rozgryzł już trudny orzech. Przeciął niejeden węzeł gordyjski. Niestety, zdarzyło mu się to i owo otworzyć, na przykład konserwę z Pandorą.
Jest lepszy niż dobry i czuje, że to wciąż za mało, a czasu nie tyle, co dawniej. Jeszcze nie starzec, ale już nie młody. Dziwny to moment w życiu.
P.s. Jest to pięćdziesiąty pierwszy post na mym blogu. Widać różnicę, co?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz